Za chwilę stuknie mi trzydziestka. Wykształcenia kierunkowego brak. Aspiracji zawodowych brak. Nic nie satysfakcjonuje mnie dostatecznie.
Po maturze "testowałam" różne kierunki studiów, po drodze załapując się nawet na stypendium naukowe (no ba!), ale żadnego nie ukończyłam. Lubię czytać i pić piwo i tym głównie się zajmuję. Pieniędzy z tego nie będzie, chyba, że nastąpi cud i ktoś zapłaci mi za wywody o książkach przeplatane recenzjami rodzimych browarów.
Czasami maluję, bo to mi dobrze robi na głowę, ale Picasso ze mnie żaden.
Funkcjonuję sobie raz lepiej, raz gorzej.
Teraz aktualnie jest gorzej.
Dopadła mnie Polska rzeczywistość (w tym momencie powinniście usłyszeć werble)...bezrobocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz